W sobotnie popołudnie zmierzyła się nasza drużyna Tramp Karp Osiecznica z miejscową drużyną z Lipinek Lużyckich. Gospodarze obecnie znajdują się na końcu ligowej tabeli ale na tą rundę wzmocnili się kilkoma zawodnikami. Sama frekwencja zawodników wzbudzała uznanie, gdyż przygotowanych do grania było wielu zawodników i część z nich to nowe nabytki miejscowej drużyny.
Obiekt przygotowany dobrze i płyta nie sprawiała żadnych problemów. Już od pierwszego gwizdka gospodarze przepuścili szturm na bramkę Trampa i przez około 8 minut nie pozwolili nam wyjść z połowy. Na uwagę zasługuje jedna akcja po której prawie zdobyli bramkę na szczęście „Duchu” wyciągnął się i obronił ten strzał, który zmierzał do bramki. Później był wyrównany mecz jednak mało sytuacji bramkowych. Można odnotować sytuację Jarka Wojtala, który prawie zdobył bramkę po ładnej zespołowej akcji oraz strzał „Zetona” po którym piłka trafiła w słupek. Do przerwy bez bramek a po przerwie ponownie próbowała zaatakować drużyna gospodarzy jednak dość nieporadnie. Szczęście dla gospodarzy uśmiechnęło się w okolicach 60 minuty, bo właśnie wtedy wykorzystali rzut wolny z około 40 metrów. Mocnym strzałem zawodnik z Lipinek przelobował Kamila. Po tej sytuacji Tramp rzucił się do odrabiania strat i robił to nieźle, bo było kilka fajnych akcji. Przed szansą stawali Krzysztof Jarowicz, Jarek Wojtal i „Lipa”. Na szczęście straty zostały wyrównany po rzucie wolnym i dobitce Seby. Po bramce mieliśmy sporo sytuacji aby zdobyć zwycięskiego gola a gospodarze tak jakby opadli z sił. Niestety żadna z dogodnych sytuacji nie została zamieniona na gola i wracaliśmy z Lipinek tylko z remisem.
Jak strzelec bramki ma na nazwisko?
Dla Trampu Urbański a dla Lipinek nie wiem.
Dla Łużyczanki bramkę zdobył obrońca Krzysztof Strzeliński